"Gdyż tam, gdzie dwaj lub trzej zbierają się w moje imię, jestem pośród nich".
 
Mt 18, 20  

Jezu Ufam Tobie



Wydarzenia  


8 grudnia (sobota) o godz. 9.00 w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Błog. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich oraz Matki Bożej Różańcowej przy ulicy Staromiejskiej 3 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Po Mszy św. - Koronka do Miłosierdzia Bożego. Będzie można również słuchać audio transmisję tej Mszy św. na żywo. Zapraszamy!
1 grudnia (sobota) o godz. 8.00 w Korbielowie w kościele Ojców Dominikanów pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Aniołów przy ulicy Dominikańskiej 1 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Zapraszamy!
10 listopada (sobota) o godz. 9.00 w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Błog. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich oraz Matki Bożej Różańcowej przy ulicy Staromiejskiej 3 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Po Mszy św. - Koronka do Miłosierdzia Bożego. Będzie można również słuchać audio transmisję tej Mszy św. na żywo. Zapraszamy!
Archiwum wydarzeń: transmisje
 


Intencje mszalne  




Kliknij by przejść do strony z wyborem banerów

Chcesz zalinkować stronę ModlitwaRazem.pl?
Użyj banera!






Jacek Salij OP

Czystość przedmałżeńska i wspólne mieszkanie


Chodzi mi o parę przyjaciół, którzy mieszkają razem. Kończą studia, dlatego postanowili ze ślubem poczekać. Jednak mieszkają razem. Zachowują czystość przedmałżeńską, twierdzą też, że wspólne mieszkanie nie wystawia ich nadmiernie na pokusy w tej sferze. Spotkali ostatnio księdza, który twierdzi, że taka sytuacja jest niedopuszczalna, że jest to zwykły związek niesakramentalny, a to, że nie ma między nimi małżeńskiego pożycia, niewiele tu zmienia. Twierdził ów ksiądz, że postępowanie takie (rozumiem: sam fakt mieszkania) jest grzechem ciężkim.

Sprawdzałem, co na ten temat Katechizm, nie znalazłem jednak żadnych przesłanek, z których można by wyciągnąć podobne wnioski; przeciwnie, mówi się tam wyraźnie: „wolny związek zakłada intymność płciową” (2390). Stąd moje pytanie: Czy samo tylko wspólne mieszkanie pary nie będącej małżeństwem, nie zakładające jednak współżycia jest dopuszczalne (jest grzechem), czy też nie?

Tematowi czystości przedmałżeńskiej poświęcone są jeszcze trzy następne listy (Konkubinat przed ślubem, Czy wolno porzucić narzeczonego?, Moja dziewczyna miała już innego), dlatego teraz tylko bardzo krótko: Sam miałem znajomych w podobnej sytuacji, dumnych z tego, że dla nich wspólne mieszkanie w doskonałej czystości jest czymś prostym. Skończyło się na pełnej wspólnocie intymnej, w dodatku bez poczucia winy. "Czy ksiądz nie rozumie, że jesteśmy sobie duchowo bardzo bliscy i w naszym współżyciu nie ma nic nieczystego?" - krzyczała na mnie ona, obrażona z tego powodu, że jej nie przytakuję. Formułując zaś ogólnie: wspólne zamieszkiwanie ludzi nie będących małżeństwem jest stwarzaniem bezpośredniej okazji do grzechu również wtedy, kiedy do grzechu jeszcze nie doszło.

Podkreśliłbym jeszcze i to, że jest to dawanie swojego "wkładu" do współczesnej dechrystianizacji. Ludzie widzący taką sytuację mają bowiem prawo - jedni z bólem, inni z satysfakcją, zależnie od swojego własnego stosunku do Kościoła i do Bożych przykazań - odnotować ją jako następne potwierdzenie tego, że tradycyjne normy moralne dzisiaj się załamują. Innymi słowy, dawać innym zgorszenie można również wówczas, kiedy - nie popełniając grzechu - rozmyślnie stwarzamy sytuację, kiedy innym wolno rozsądnie domyślać się, że ten grzech właśnie popełniamy.

Niepokoiłbym się ponadto o przyszłość małżeńską takiej pary. Przecież oni, mieszkając wspólnie przed ślubem, a) wyzbywają się tej wzajemnej tajemniczości i atrakcyjności, która jest bezcennym dobrem na początku małżeństwa, b) wchodzą przedwcześnie w rutynę wspólnego życia, wprawdzie nieuchronnie czekającą małżonków, ale w sytuacji kiedy się nie jest małżeństwem i nie ma się dzieci, kuszącą raczej do zerwania związku niż do pracy nad jego utrwaleniem. Moje doświadczenia co do trwałości związków poprzedzonych zbyt długim lub "paramałżeńskim" narzeczeństwem są, niestety, raczej smętne.

Podsumowując: Serdecznie radziłbym tamtej parze jednak nie mieszkać razem. Natomiast decyzję, czy póki co pozwalać im na przystępowanie do Komunii Świętej, podejmowałbym w konfesjonale, jako że sam ten tylko moment, iż dochowują czystości przedmałżeńskiej, stanowi ważną, ale tylko cząstkę tej sytuacji, w jakiej ci młodzi się znajdują.