"Gdyż tam, gdzie dwaj lub trzej zbierają się w moje imię, jestem pośród nich".
 
Mt 18, 20  

Jezu Ufam Tobie



Wydarzenia  


9 grudnia (sobota) o godz. 9.00 w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Matki Bożej Różańcowej i Bł. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich przy ulicy Staromiejskiej 3 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Po Mszy św. - Koronka do Miłosierdzia Bożego. Będzie można również słuchać audio transmisję tej Mszy św. na żywo. Zapraszamy!
Archiwum wydarzeń: transmisje
 



Kliknij by przejść do strony z wyborem banerów

Chcesz zalinkować stronę ModlitwaRazem.pl?
Użyj banera!






Jacek Salij OP

Chory psychicznie – mój bliźni


Kiedyś moja znajoma, osoba o ponadprzeciętnej wrażliwości i bardzo głęboka, napisała do mnie po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego: „Teraz już wiem, co to znaczy być chorą psychicznie. Wiem, jak ciężki jest krzyż, który ci ludzie niosą na swych ramionach. I widzę, jak strasznie pogardzany jest to krzyż, pogardzany przez tych zdrowych. Nazwać kogoś wariatką – to najgorsza obelga. Ludzie zdrowi bardzo mało wiedzą o człowieku chorym psychicznie, o jego problemach, lękach, o jego samotności i rozpaczy. Ja przeszłam piekło na ziemi. Gdy się jest bardzo nisko, na samym dnie, to z innej perspektywy widzi się świat i ludzi. Teraz wiem jedno: jeżeli Bóg jest dobry dla ciebie, to ty musisz, po prostu musisz być dobry dla innych”.

Już w Starym Testamencie sam Bóg upomina się o wszystkich słabych i poniżonych. I tak winniśmy być wyrozumiali dla tych, którzy są od nas zależni – gdyż i ty sam „byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem”. Nie wolno nam też krzywdzić wdowy ani sieroty – a jeśli „będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę, zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami”.

Dobrze jest również sobie uświadomić, że już ponad trzy tysiące lat temu Pismo Święte wstawia się w obronie kalek i upośledzonych. „Nie będziesz złorzeczył głuchemu – upomina Księga Kapłańska. – Nie będziesz kładł przeszkody przed niewidomym, ale będziesz się bał Boga twego. Ja jestem Pan!” Zaś Księga Powtórzonego Prawa: „Przeklęty, kto sprawia, że niewidomy błądzi na drodze. A cały lud powie: Amen”.

O szacunku dla starego ojca, choćby zachorował psychicznie, poucza Księga Syracha: „Synu, wspomagaj swego ojca w starości, nie zasmucaj go w jego życiu. A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość, nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił”.

Poniekąd podsumowaniem całej tej bardzo bogatej tradycji biblijnej jest mowa Pana Jezusa zapowiadająca Sąd Ostateczny. Kiedy się ją słyszy, nie można mieć wątpliwości, że Pan Jezus niezmiennie stoi po stronie słabych i cierpiących, po stronie pogardzanych i odrzuconych. Nawet więcej: On się z tymi wszystkimi ludźmi utożsamia. „Byłem głodny... byłem chory... byłem więźniem”. Nie trzeba nawet przytaczać tych słów, bo natychmiast je sobie przypominamy. Wśród tych słabych i pokrzywdzonych, o których Pan Jezus się upomina, z całą pewnością znajdują się również nasi bracia i siostry chorzy psychicznie.

Zatem uważajmy, żeby nikt z nas nie usłyszał na Sądzie Ostatecznym: „Byłem chory psychicznie, a wyście się Mnie bali i unikaliście Mnie, i w ten sposób pogrążaliście Mnie w jeszcze większej izolacji i samotności. W waszych rozmowach ze Mną czułem drwinę i lekceważenie, i w ten sposób uniemożliwialiście Mi wiarę w moją ludzką godność. Uważaliście, że nie zasługuję na szacunek ani na zwyczajną ludzką dobroć, i w ten sposób kazaliście Mi się czuć kawałkiem ludzkiego złomu, a nie człowiekiem".

Obyśmy na Sądzie Ostatecznym znaleźli się wśród tych, do których Zbawiciel wypowie słowa swojego błogosławieństwa: "Błogosławieni jesteście, bo kiedy byłem chory psychicznie, wyście zobaczyli we Mnie człowieka ciężko poranionego i staraliście się otoczyć Mnie stosowną troską i opieką. Umieliście zauważyć, że jestem spragniony ludzkiej miłości, i znaleźliście sposoby, żeby Mi swoją miłość okazywać. Rozumieliście moje lęki i cierpliwie budowaliście we Mnie poczucie bezpieczeństwa. Nie przerażała was moja nienormalność ani zakłócenia w używaniu rozumu, ale okazując Mi szacunek, pomagaliście Mi wrócić do psychicznej i duchowej równowagi".

Warto może sobie jeszcze uprzytomnić, że chociaż w Piśmie Świętym wiele się mówi na temat mądrości i głupoty, to nigdy mądrość nie jest utożsamiana z wysoką inteligencją ani ze starannym wykształceniem, głupotą zaś nigdy nie nazywa się tam umysłowej słabości ani zakłóceń w używaniu rozumu. Według Pisma Świętego, mądrość to stawianie Pana Boga zawsze na pierwszym miejscu, a wobec tego wykonywanie tych czynów, które prowadzą do życia wiecznego, przede wszystkich czynów miłości, zwłaszcza miłości wobec tych, którzy jej najbardziej potrzebują. Głupota zaś to postawienie samego siebie w miejsce Pana Boga, to postawa egoizmu, to postawa służalczości wobec wielkich i pogardy wobec małych, słowem, to marnowanie samego siebie i droga do nikąd.

Toteż Apostoł Paweł ostrzega ludzi, którzy sami siebie uważają za mądrych, że być może w oczach Bożych są ostatnimi głupcami, ale też może być odwrotnie – ktoś lekceważony i uznany za głupiego może być człowiekiem prawdziwie mądrym: „Niechaj się nikt nie łudzi! Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga”.

Zresztą sami nieraz możemy zaobserwować głęboką mądrość u człowieka, któremu, jak nam się wydawało, niedostaje rozumu. Wielki promotor upośledzonych intelektualnie, Jean Vanier opowiada o charakterystycznym wydarzeniu podczas zawodów sportowych dla dzieci z umysłową niepełnosprawnością. Jeden z chłopców już wygrywał, ale jego konkurent upadł na bieżni. Ten się wtedy zatrzymał, pomógł koledze wstać i wspólnie dobiegli. Mimo woli ciśnie się pytanie: Czy zachowanie tego chłopca nie było bardziej człowiecze, bardziej normalne niż to, do jakiego przywykliśmy my, niby normalni?