"Gdyż tam, gdzie dwaj lub trzej zbierają się w moje imię, jestem pośród nich".
 
Mt 18, 20  

Jezu Ufam Tobie



Wydarzenia  


8 grudnia (sobota) o godz. 9.00 w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Błog. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich oraz Matki Bożej Różańcowej przy ulicy Staromiejskiej 3 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Po Mszy św. - Koronka do Miłosierdzia Bożego. Będzie można również słuchać audio transmisję tej Mszy św. na żywo. Zapraszamy!
1 grudnia (sobota) o godz. 8.00 w Korbielowie w kościele Ojców Dominikanów pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Aniołów przy ulicy Dominikańskiej 1 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Zapraszamy!
10 listopada (sobota) o godz. 9.00 w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Błog. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich oraz Matki Bożej Różańcowej przy ulicy Staromiejskiej 3 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Po Mszy św. - Koronka do Miłosierdzia Bożego. Będzie można również słuchać audio transmisję tej Mszy św. na żywo. Zapraszamy!
Archiwum wydarzeń: transmisje
 


Intencje mszalne  




Kliknij by przejść do strony z wyborem banerów

Chcesz zalinkować stronę ModlitwaRazem.pl?
Użyj banera!






Jacek Salij OP

K+M+B


Podobno te trzy litery, którymi w dniu 6 stycznia naznaczamy drzwi naszych domów, wcale nie są inicjałami domniemanych imion Trzech Króli. Pierwotnie był to podobno skrócony zapis łacińskiego życzenia: Christus mansionem benedicat – Niech Chrystus dom ten błogosławi!

Najchętniej przyjąłbym obie te interpretacje. Znaczenie imieniem Chrystusa wejścia do domu spontanicznie kojarzy mi się z nocą wyzwolenia z niewoli egipskiej, kiedy to lud Boży naznaczył swoje domy krwią paschalnego baranka. Z kolei rozpoznanie w tym zapisie imion pierwszych pogan, którzy pokłonili się Chrystusowi, pozwala go odczytać jako rodzaj deklaracji, że również mieszkańcy tego domu pragną należeć do ludzi, dla których Chrystus jest kimś absolutnie najważniejszym. Zatem dwa zupełnie różne odczytania tych trzech liter prowadzą praktycznie do tych samych wniosków duchowych.

Wśród tłumaczonych przez Stanisława Barańczaka metafizycznych poetów angielskich znajduje się wiersz George’a Herberta pt. „Zwiastunowie”. Poeta czuje się wezwany do przygotowania wszystkich mieszkań swojego ducha na przyjście Boskiego Króla. Na czym polega oddanie swojego serca – to wydaje mu się, że wie. Ale przygotować umysł? Czyżby trzeba było uśmierzyć w sobie poetycką wyobraźnię? Wręcz przeciwnie! – dochodzi do wniosku. Trzeba ją oczyszczać, aby zaczęła wreszcie służyć pięknu prawdziwemu!

Właśnie dzięki temu wierszowi dowiedziałem się, że – jak objaśnia Barańczak w przypisie – „króla w jego podróżach poprzedzali wysłannicy, którzy oznaczali miejsca zdatne na kwatery dla dworu, rysując na drzwiach znak kredą”. Ciekawe, czy to nie stąd właśnie wziął się zwyczaj znaczenia kredą mieszkania w święto Trzech Króli. Byłby to symboliczny znak, że zapraszamy do siebie Boskiego Króla. Może dlatego właśnie ewangelicznych magów przemieniano w królów: królowie w roli niejako kwatermistrzów, wzywających do przyjęcia tak wielkiego Gościa, idealnie podkreślają Jego najwyższą godność.

Magów, którzy złożyli hołd Chrystusowi, intuicja zbiorowa utożsamia nie tylko z królami, również z mędrcami. Może dlatego, że dla tych trzech rodzajów ludzi nawrócenie jest praktycznie niemożliwe. Magowie to ludzie, którzy dotychczas służyli diabłu, a jednak nawet oni odnaleźli drogę do Chrystusa. Mędrcy to – w myśl tej intuicji – nie tyle ludzie napełnieni mądrością Bożą, ale raczej ludzie oddani mądrości tego świata, która serce ludzkie przemienia w grunt skalisty, niezdolny do przyjęcia ziarna Bożego. I oto właśnie tacy mędrcy znaleźli się wśród pierwszych wyznawców Zbawiciela!

Co do królów, zarówno Biblia, jak i historia Kościoła zna wprawdzie wielu królów pobożnych i bogobojnych, ale spróbujmy sobie wyobrazić nawrócenie władcy w rodzaju Nerona, Stalina czy Hitlera! Łatwiej mężczyzna dziecko urodzi, niż nawróci się władca bezbożny. Otóż właśnie takich królów wyobraża sobie intuicja ludowa w szopie betlejemskiej: dobrzy znajomi Heroda i równie niegodziwi jak on, a jednak oni pierwsi zgięli kolana przez Zbawicielem!

Zatem bardzo to znamienna okoliczność, że znak naszej gotowości do udzielenia gościny Chrystusowi umieszczamy na drzwiach w dniu upamiętniającym przyjście do Chrystusa ludzi najbardziej od Niego oddalonych i, zdawałoby się, gruntownie nienawracalnych.

Ewangelia nie wspomina, ilu tych magów przyszło do Betlejem. Dlaczego więc mówi się o trzech? Bo ta liczba najlepiej symbolizuje wszystkich ludzi. Trzej magowie, podobnie jak trzej synowie Noego, to przedstawiciele trzech głównych ras ludzkich: rasy białej, czarnej i żółtej. Ponadto nieraz wyobrażano sobie, że jeden z nich był młody, drugi

– w wieku dojrzałym, trzeci zaś dożywał już wieku sędziwego. Krótko mówiąc, wszyscy ludzie zaproszeni są to tego, żeby pokłonić się Zbawicielowi. Bez względu na rasę, wiek i dotychczasową swoją biografię.

Czy również bez względu na płeć? Dlaczego wśród owych mędrców nie widać kobiety ani dziecka? Otóż kobiety, jak zwykle w Ewangelii, są tu szczególnie uprzywilejowane. One pierwsze spotkały się ze Zmartwychwstałym, one też pierwsze – w osobie Elżbiety – złożyły hołd Dzieciątku. Po jego Matce Elżbieta była pierwszym człowiekiem, który rozpoznał z wiarą przyjście Zbawiciela. Stało się to jeszcze przed Jego urodzeniem. Wraz z nią oddało hołd Zbawicielowi jej dziecko, również jeszcze nie narodzony Jan Chrzciciel: „Oto, skoro glos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie”.

Warto jeszcze zauważyć, że znaki religijne w mieszkaniu pełnią funkcję odmienną niż krzyżyk zawieszony na piersi. Wkładam na siebie łańcuszek z krzyżykiem czy medalikiem, bo również w ten sposób chcę sobie przypominać o tym, że jestem chrześcijaninem. Natomiast znaki religijne na ścianach czy drzwiach mieszkania spełniają funkcję trochę podobną, jak żydowskie mezuzy czy muzułmańskie muchiry: przypominają mieszkańcom oraz ich gościom, że w tym domu religia ma również swój wymiar rodzinny, że jest nie tylko prywatną sprawą jej poszczególnych członków.

W tradycji katolickiej idea ta najpełniejszy swój wyraz znajduje w przeświadczeniu, że rodzina zbudowana na fundamencie sakramentu małżeństwa jest, powinna być, Kościołem domowym. Może bowiem realizować wszystkie trzy sceny prawdziwej świątyni: być miejscem rzeczywistej obecności Boga wśród ludzi, miejscem składania ofiar miłych Bogu (to znaczy ofiar prawdziwej miłości) oraz miejscem świadczenia o Bogu i o Jego miłości, zarówno wobec siebie wzajemnie, jak wobec innych.