"Gdyż tam, gdzie dwaj lub trzej zbierają się w moje imię, jestem pośród nich".
 
Mt 18, 20  

Jezu Ufam Tobie



Wydarzenia  


8 grudnia (sobota) o godz. 9.00 w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Błog. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich oraz Matki Bożej Różańcowej przy ulicy Staromiejskiej 3 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Po Mszy św. - Koronka do Miłosierdzia Bożego. Będzie można również słuchać audio transmisję tej Mszy św. na żywo. Zapraszamy!
1 grudnia (sobota) o godz. 8.00 w Korbielowie w kościele Ojców Dominikanów pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Aniołów przy ulicy Dominikańskiej 1 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Zapraszamy!
10 listopada (sobota) o godz. 9.00 w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Błog. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich oraz Matki Bożej Różańcowej przy ulicy Staromiejskiej 3 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Po Mszy św. - Koronka do Miłosierdzia Bożego. Będzie można również słuchać audio transmisję tej Mszy św. na żywo. Zapraszamy!
Archiwum wydarzeń: transmisje
 


Intencje mszalne  




Kliknij by przejść do strony z wyborem banerów

Chcesz zalinkować stronę ModlitwaRazem.pl?
Użyj banera!






Jacek Salij OP

Wolność i alternatywy


Rzadko zastanawiamy się nad tymi sytuacjami w naszym życiu, kiedy stoi przed mną tylko jeden autentycznie wolny wybór, zaś realna możliwość zachowania alternatywnego stanowi zagrożenie dla mojej wolności. Częściej zauważamy te sytuacje, kiedy brak alternatywy dotkliwie przestrzeń naszej wolności ogranicza. Jeśli nie mam wyboru i muszę kupić te buty, bo stać mnie tylko na te, najtańsze, ta bezalternatywność jest dla mnie oczywistą dolegliwością i z pewnością wolałbym przynajmniej przy zakupie rzeczy najpotrzebniejszych do życia nie musieć liczyć się z pieniędzmi. A cóż dopiero ma powiedzieć człowiek, który nie ma wyboru i musi mieszkać u teściów, mimo że wzajemne stosunki bardzo źle się ułożyły!

Trudno powiedzieć, żeby tego rodzaju ograniczenia odbierały człowiekowi wolność, jednak one ją bardziej lub mniej utrudniają. Warto może jeszcze zauważyć, że bezalternatywność, która zmniejsza przestrzeń naszej wolności, zawsze wynika z braku jakichś rzeczy lub jakichś możliwości działania na zewnątrz.

Różnice między poszczególnymi ludźmi mogą tu być olbrzymie. Prawie przepaść dzieli możliwości miliardera i człowieka, który musi oszczędzać nawet na jedzeniu; człowieka zdrowego i kogoś przykutego do inwalidzkiego wózka; człowieka znającego biegle kilka obcych języków i analfabetę, istotnie ograniczonego nawet w posługiwaniu się językiem ojczystym; kogoś żyjącego w państwie demokratycznym i tego, który żyje w państwie, gdzie odmawia się obywatelom praw nawet elementarnych.

Nie ma jednak człowieka, którego wolność nie byłaby jakoś usytuowana i nie podlegała jakimś ograniczeniom. To, że jakiegoś miliardera nie stać na kupno własnego samolotu, też jest ograniczeniem, bo zmniejsza jego swobodę szybkiego przemieszczania się na wielkie odległości. Poliglota, znający biegle pięć języków kongresowych, może mieć kłopoty w porozumieniu się z ludźmi, jeśli los zapędzi go na chińską lub afrykańską prowincję.

Otóż jedną z najcięższych pomyłek naszej nowożytnej cywilizacji jest przesąd, jakoby wolność polegała na braku ograniczeń. To, co stanowi usytuowanie wolności, błędnie utożsamiamy z samą wolnością. W rezultacie mnóstwo energii poświęcamy na to, żeby przekroczyć coraz to dalsze ograniczenia, ale właściwie już nie chodzi nam o to, żeby poszerzyć przestrzeń swojej wolności; pokonanie jakichś następnych ograniczeń staje się celem samym w sobie. Na tym właśnie polega mechanizm współczesnego konsumpcjonizmu - postawy, która sprowadza na nas wiele zniewolenia, nie znanego poprzednim pokoleniom.

To zniewolenie przez konsumpcjonizm trafnie, jak sądzę, przedstawia Michael Novak: Wolność zaczęliśmy utożsamiać „z wolnością konsumpcyjną, z wolnością zamieszkania gdzie się chce, kupowania czego się chce, pracowania dla kogo się chce. Wolność stopniowo przestaje być pojmowana jako wzrastanie, ryzykowanie, podejmowanie decyzji, jako osobowość i rozwój wewnętrzny, a staje się coraz bardziej bezpieczną możliwością kupowania rzeczy i rozrywki. Nawet dla porządnych, dobrych i hojnych ludzi - zwykłych ludzi, którzy wcale nie są bogaci - życie niepostrzeżenie zamienia się w pasmo nieprzerwanej pracy, której celem jest gromadzenie takiej ilości pieniędzy, która pozwoli im rozszerzyć zakres wolności do konsumpcji".

Druga konsekwencja błędu, jakoby istota wolności polegała na braku ograniczeń, to pesymistyczne przeświadczenie, że pełna wolność jest nieosiągalna. Musimy się pogodzić z tym - mówią teoretycy tego błędu - że moja wolność jest ograniczona przez wolność innych ludzi. Na szczęście jest dokładnie odwrotnie: im więcej wolności w moich bliźnich, tym łatwiej i tym głębiej ja mogę realizować swoją wolność. Na szczęście nasza zdolność do wzajemnej miłości nie jest fikcją i może stać się realną siłą, przemieniającą nasz ludzki świat.

Wolność to coś więcej niż samo tylko niepodleganie ograniczeniom. Do dziś pamiętam rozmowę, podczas której uświadomiłem sobie ten głębszy wymiar wolności. Przyszedł do mnie młody człowiek, na którego pracownicy bezpieczeństwa zastawili pułapkę, żeby wciągnąć go w szeregi konfidentów. Pułapka była sprytna, bo mieli na niego „haka”, którym mogli go szantażować. Jedno dla mnie nie ulegało wówczas wątpliwości: że jedynie autentycznie wolnym wyborem, jaki stoi przed tym studentem, jest odmowa współpracy. Alternatywę byłoby mu wybrać łatwiej, ale byłby to wybór przeciwko własnej wolności.

Podobnie jedynie wolny wybór, jakiego może dokonać alkoholik, kuszony właśnie do picia, to nie dać się tej pokusie zwyciężyć. Jeśli sięgnie wówczas po butelkę, intuicja językowa powstrzymuje nas przed mówieniem, że to on tak wybrał; mówimy raczej, że uległ nałogowi. Otóż gdybyśmy my sami uważniej przypatrywali się różnym naszym wyborom - które dotyczą naszej pracy, konsumpcji, stylu życia itp. - być może okazałoby się, że często nie są to| wybory wolne, bo płyną one z różnych ciemnych przymusów, jakie czy to sami w sobie nosimy, czy to pozwalamy narzucić sobie z zewnątrz. Osoba ludzka jest tak cudownie skonstruowana, że wolność pogłębia się we mnie przede wszystkim przez autentyczne ukierunkowanie ku dobru oraz realizowanie tego dobra. Do czynienia prawdy i dobra nie da się nikogo przymusić ani zdeterminować. Człowiek musi ich chcieć takim chceniem, które płynie z niego samego.

Dlaczegóż więc respektowanie praw innych ludzi miałoby ograniczać moją wolność? W czymże zagraża to mojemu ukierunkowaniu ku prawdzie i dobru? Tylko w wynaturzonych koncepcjach wolności możliwe jest sformułowanie tezy, że każde ograniczenie (nawet ograniczenie wynikające z Bożych przykazań) zmniejsza naszą wolność. Owszem, ograniczenia płynące z nędzy, z doznawanej krzywdy, z deptania praw ludzkich ogromnie utrudniają człowiekowi bycie wolnym. Toteż tego rodzaju ograniczenia trzeba wspólnymi siłami zmniejszać i usuwać. Choć z drugiej strony zdolność człowieka do wolności jest tak wielka, że z pomocą Bożą można być naprawdę wolnym nawet w warunkach skrajnie niekorzystnych.

Zobacz także:

- Trud wolności