"Gdyż tam, gdzie dwaj lub trzej zbierają się w moje imię, jestem pośród nich".
 
Mt 18, 20  

Jezu Ufam Tobie



Wydarzenia  


8 grudnia (sobota) o godz. 9.00 w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Błog. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich oraz Matki Bożej Różańcowej przy ulicy Staromiejskiej 3 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Po Mszy św. - Koronka do Miłosierdzia Bożego. Będzie można również słuchać audio transmisję tej Mszy św. na żywo. Zapraszamy!
1 grudnia (sobota) o godz. 8.00 w Korbielowie w kościele Ojców Dominikanów pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Aniołów przy ulicy Dominikańskiej 1 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Zapraszamy!
10 listopada (sobota) o godz. 9.00 w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Błog. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich oraz Matki Bożej Różańcowej przy ulicy Staromiejskiej 3 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Po Mszy św. - Koronka do Miłosierdzia Bożego. Będzie można również słuchać audio transmisję tej Mszy św. na żywo. Zapraszamy!
Archiwum wydarzeń: transmisje
 


Intencje mszalne  




Kliknij by przejść do strony z wyborem banerów

Chcesz zalinkować stronę ModlitwaRazem.pl?
Użyj banera!






Jacek Salij OP

Wiara we wróżby


Przewidywanie skutków, kiedy zna się przyczyny, jest świadectwem naszej inteligencji i nie ma nic wspólnego z wróżbiarstwem. Stąd na podstawie obserwacji różnych faktów można wnioskować, jakie będą urodzaje, przewidywać procesy demograficzne, ustalać dobre lub złe rokowania na temat zdrowia pacjenta, a ostatnio nawet zapowiadać nadejście tornada lub trzęsienia ziemi.

Wróżbiarstwo jest to irracjonalne przewidywanie przyszłości. Ewidentnie nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego między np. układem kart a moją przyszłością. Dlaczego zatem w wielu ludziach jest tak nieprzeparta potrzeba uciekania się do jawnie irracjonalnych technik wróżbiarskich oraz gotowość uwierzenia, że w ten sposób naprawdę można się czegoś dowiedzieć na temat swojej przyszłości?

Myślę, że to nie przypadek: Moda na wróżby wzrasta tam, gdzie się pojawiło zwątpienie w Boga. Bo to chyba jest tak: Poczucie, że nie wszystkie ostateczne decyzje co do naszego losu leżą w naszych rękach, jest czymś zrozumiałym. Nie mogę np. wiedzieć tego, czy jeszcze w tym roku nie zapadnę na raka, czy nie ulegnę jakiemuś wypadkowi albo jakiemuś innemu nieszczęściu.

Jeśli jednak Bóg jest Miłością, to mam wszystkie powody, aby Jemu zawierzać samego siebie i całą moją przyszłość. Z tego zawierzenia siebie mojemu Bogu czerpię pewność, że chociaż różne zło może mnie spotkać, to przecież na tym Bożym świecie nie może mnie spotkać nieszczęście ostateczne. Jak to napisał Apostoł Paweł: Wierny jest Bóg i nie dozwoli was doświadczać ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając doświadczenie, równocześnie da wam siłę, abyście mogli przetrwać.

Jeśli jednak ktoś w Boga wierzy tylko pozornie, albo nie wierzy w Niego wcale, to nie trzeba się dziwić temu, że przyszłość budzi w nim potworny strach. Raz jest to strach uświadomiony, kiedy indziej - ukryty, zawsze jednak jest to strach potworny. Przecież w przyszłości zawsze może mnie spotkać coś bardzo złego!

I jest czymś zrozumiałym, że ten strach człowiek stara się zmniejszać poprzez próby (choćby kompletnie irracjonalne) podglądania przyszłości. A także poprzez zaklinanie przyszłości, żeby mu była bardziej przychylna. Mówiąc inaczej: Wróżbiarstwo w sposób logiczny prowadzi do magii.

Już tylko dla porządku zauważmy, że mentalność, która potrzebuje wróżb, jest naznaczona przesądem deterministycznym, niewiarą w rzeczywistość naszej wolności. Zapewne dlatego tak wiele bełkotu pojawia się we współczesnym mówieniu na temat wolności. Nie wierząc w możliwość wolności, trudno o niej mówić w sposób racjonalny.

Zatem stajemy tu wobec „albo-albo”. Albo jest Bóg, który nas kocha, oczekuje naszego zawierzenia i wzywa do wolności oraz do odpowiedzialnego kształtowania tego wszystkiego, co od nas zależy. Albo znajdujemy się w polu potężnych sił, które są ślepe lub nawet nam nieprzyjazne, i jedyne, co tu od nas zależy, to podejmowanie irracjonalnych działań, które zmniejszą nieco nasz strach z powodu tej sytuacji.