"Gdyż tam, gdzie dwaj lub trzej zbierają się w moje imię, jestem pośród nich".
 
Mt 18, 20  

Jezu Ufam Tobie



Wydarzenia  


8 grudnia (sobota) o godz. 9.00 w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Błog. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich oraz Matki Bożej Różańcowej przy ulicy Staromiejskiej 3 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Po Mszy św. - Koronka do Miłosierdzia Bożego. Będzie można również słuchać audio transmisję tej Mszy św. na żywo. Zapraszamy!
1 grudnia (sobota) o godz. 8.00 w Korbielowie w kościele Ojców Dominikanów pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Aniołów przy ulicy Dominikańskiej 1 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Zapraszamy!
10 listopada (sobota) o godz. 9.00 w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Błog. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich oraz Matki Bożej Różańcowej przy ulicy Staromiejskiej 3 - Msza św. za członków internetowej grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których się oni modlą. Po Mszy św. - Koronka do Miłosierdzia Bożego. Będzie można również słuchać audio transmisję tej Mszy św. na żywo. Zapraszamy!
Archiwum wydarzeń: transmisje
 


Intencje mszalne  




Kliknij by przejść do strony z wyborem banerów

Chcesz zalinkować stronę ModlitwaRazem.pl?
Użyj banera!






Jacek Salij OP

Sukces i zwycięsctwo


"Mowa twoja cię zdradza" - powiedziała Piotrowi odźwierna, kiedy wypierał się swoich związków z Jezusem. Piotr mówił bowiem z akcentem galilejskim. Ale mowa człowieka zdradza znacznie więcej niż miejsce jego pochodzenia. Sposób mówienia świadczy o naszej kulturze lub nieokrzesaniu, o naszym temperamencie i emocjach, kompetencji w danym temacie lub dyletantyzmie, o szczerości lub zakłamaniu, prostocie lub zablokowaniach i niekoniecznie zdrowych ambicjach.

Wydaje się, że mowa zdradza również ducha całych narodów, środowisk i pokoleń. Tadeusz Zieliński, sławny przedwojenny filolog, mawiał, że język jest spowiedzią całych narodów. Wystarczy zwrócić uwagę na odmienności frazeologiczne czy etymologiczne jakiegokolwiek języka obcego, żeby się dowiedzieć czegoś o duchu obu narodów – zarówno własnego, jak narodu, który tamtym językiem mówi.

Spróbujmy zastanowić się, co mówi o nas fakt, że tak często używamy wyrazu „sukces”. Wyraz ten chyba już od dwóch stuleci cieszy się niezwykłą popularnością w naszym kręgu cywilizacyjnym. Sukces stał się wielkim pragnieniem współczesnego człowieka, sukcesów życzy on również swoim bliskim i przyjaciołom.

I tak o sukcesie ekonomicznym marzy każdy rozkręcający nowe przedsiębiorstwo, sukces jest także celem różnych nowych przedsięwzięć w starych przedsiębiorstwach. Do sukcesu, czyli do wygrania zawodów lub przynajmniej zdobycia brązowego medalu, dąży sportowiec. Sukces jest czymś bardzo ważnym dla artysty - na przykład dla malarza sukcesem będzie zagraniczna wystawa, zwłaszcza w renomowanym miejscu, przy wysokiej frekwencji oraz życzliwych odgłosach prasy. Z kolei sukces dla wydawców i pisarza to dobre rozchodzenie się książki, partia polityczna odnosi sukces wyborczy, kiedy udaje się jej wprowadzić wielu swoich ludzi do parlamentu lub do władz lokalnych.

Istnieją również sukcesy niepozorne, a przecież ważne. Dla emeryta sukcesem jest przekonanie odpowiedniego urzędu, że jego renta powinna być o sto złotych wyższa. Rodzice osiągają sukces, kiedy udaje im się umieścić dziecko w jakiejś dobrej szkole. Sukcesem jest zarówno wygranie konkursu, jak znalezienie lepiej płatnej pracy, osiągnięcie wyższego stanowiska, przeprowadzenie jakiegoś ulepszenia itp.

Nie widać, żeby w tych wszystkich dążeniach było cos złego. Zresztą trudno sobie wyobrazić zdrowe społeczeństwo (w każdym razie w naszej strefie kulturowe), którego nie ożywiałyby tego rodzaju dążenia. Dlaczego więc nastawienie na sukces jest piętnowane przez różnych mądrych ludzi jako choroba naszej cywilizacji?

„Sukces bożkiem jest dziś” - zaczyna swój wiersz pt. Omyłka Cyprian Norwid. Zdanie to wyraża, jak sądzę, samą istotę błędu w naszych nastawieniach na sukces. Bo rzadko się zdarza, żebyśmy bałwochwalczo wynosili na piedestał wartości najwyższej byle co. Swoimi bożkami czynimy na ogół wartości autentyczne i godne zabiegów. Błąd nie w tym, że te wartości sobie cenimy i o nie się ubiegamy, ale w tym, że stały się one dla nas wartością najwyższą.

Zatem nie to nas niszczy (bo każde bałwochwalstwo niszczy człowieka), że szukamy sukcesów i się nimi cieszymy, ale to, że sukces jest nieraz dla nas celem ostatecznym. Norwid powiedziałby: Zapatrzonych w sukces, nie nęci już nas smak zwycięstwa, zwycięstwo w ogóle znika z horyzontu naszych pragnień.

Właśnie, są takie ludzkie osiągnięcia, na których określenie wyraz „sukces” jest zbyt ciasny, toteż słuszniej nazywać je zwycięstwem. Zwycięstwo, coś więcej niż sukces, osiągają małżonkowie, którzy po latach niezgody i konfliktów przezwyciężyli swoje egocentryzmy i wreszcie zaczęło im być ze sobą dobrze. Cichego triumfu doświadcza kobieta, którą przed laty mąż porzucił z trojgiem drobiazgu, otoczona teraz przez trzy bardzo udane i kochające się rodziny swoich dzieci. Zwycięstwem, do którego słowo „sukces” nie pasuje jest wydobycie się z nałogu, odzyskanie wiary w sens życia, skuteczne podanie ręki bliźniemu znajdującemu się w potrzebie, przezwyciężenie uciążliwego dla najbliższych sposobu życia, wyjście poza egocentryczny punkt widzenia w ocenie swojego rywala lub przeciwnika.

Sukces polega na tym, że coś mi się udało, może nawet przekraczając moje oczekiwanie. Sukces może być zaplanowany i wypracowany, ale może też spaść na człowieka nieoczekiwanie, wyniknąć z korzystnego zbiegu okoliczności. Istota sukcesu leży w tym, że zmienia on na korzyść

moje usytuowanie materialne lub społeczne. Może się jednak zdarzyć, że mnie samego sukces zmieni na gorsze, od sukcesów może mi się przewrócić w głowie albo zacznę się uważać za lepszego od innych, lub sądzić, ze mi wszystko wolno.

Rzecz jasna, taki sukces, który zmienia człowieka na gorsze, jest nieszczęściem. Norwid powiada:

„Zwycięstwo wytrzeźwia ludzkie siły,
Gdy Sukces i owszem... rozpaja!...”

Zwycięstwem Norwid nazywa takie przejście przez trudności, które samego człowieka (a poniekąd i tę cząstkę świata, którą on współtworzy) zmienia na lepsze: zwycięstwo jest, jak powiada Norwid, „wiecznie cos warte”. Toteż dla człowieka mądrego zwycięstwo jest ważniejsze niż sukces. Z czego bynajmniej nie wynika, że sukcesami należy gardzić. Sam Norwid wolał tworzyć wielką poezję, niż nastawiać się na sukces, ale z pewnością cieszyłby się, gdyby jego wielka poezja przyniosła mu sukces.

Czym byłby jednak Norwid, gdyby szukał przede wszystkim sukcesu? Tak, właśnie Norwid jest najlepszym dowodem na to, że zwycięstwo można osiągnąć również bez sukcesu. Natomiast goły sukces, zamknięty na zwycięstwo, jest czymś po prostu żałosnym.