"Gdyż tam, gdzie dwaj lub trzej zbierają się w moje imię, jestem pośród nich".
 
Mt 18, 20  

Jezu Ufam Tobie



Wydarzenia  


Za żywych i zmarłych członków grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których grupa się modli, do końca roku 2021 w Korbielowie w każdą środę zostanie odprawiona zbiorowa Msza św. o godz. 18:00 a przed Mszą o godz. 17:30 w tych intencjach będzie trwała nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy.
Uprzejmie informujemy, że za żywych i zmarłych członków grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których grupa się modli, pewna osoba z grupy złożyła ofiarę i zamówiła Msze św., która zostanie odprawiona w drugą sobotę miesiąca - 9 października o godz. 9:00. Msza św. odbędzie się w Sandomierzu w kościele św. Jakuba, który jest podwójnym sanktuarium – Błog. Sadoka i 48 Sandomierskich Męczenników Dominikańskich oraz Matki Bożej Różańcowej przy ulicy Staromiejskiej 3. Po Mszy zostanie zmówiona Koronka do Miłosierdzia Bożego. Serdecznie dziękujemy osobie, która zamówiła tą Mszę św. sprawiając niezmiernie cenny dar dla żywych i zmarłych członków grupy i tych, w których intencjach grupa się modli. Zapraszamy!
Uprzejmie informujemy, że za żywych i zmarłych członków grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których grupa się modli, pewna osoba z grupy złożyła ofiarę i zamówiła Msze św., która zostanie odprawiona 1 października (pierwszy piątek) o godz. 18:00 w Korbielowie w kościele Ojców Dominikanów przy ulicy Dominikańskiej 1. O godz. 17:30 Różaniec. Serdecznie dziękujemy osobie, która zamówiła tą Mszę św. sprawiając niezmiernie cenny dar dla nas wszystkich i tych, w których intencjach modlimy się. Będzie można również uczestniczyć we Mszy św. na żywo przez transmisję. Oto link: https://korbielow.dominikanie.pl/ Zapraszamy!
Uprzejmie informujemy, że za żywych i zmarłych członków grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których grupa się modli, pewna osoba z grupy złożyła ofiarę i zamówiła Msze św., która zostanie odprawiona 3 września (pierwszy piątek) o godz. 18:00 w Korbielowie w kościele Ojców Dominikanów przy ulicy Dominikańskiej 1. O godz. 17:30 Koronka do Miłosierdzia Bożego. Serdecznie dziękujemy osobie, która zamówiła tą Mszę św. sprawiając niezmiernie cenny dar dla nas wszystkich i tych, w których intencjach modlimy się. Będzie można również uczestniczyć we Mszy św. na żywo przez transmisję. Oto link: https://korbielow.dominikanie.pl/ Zapraszamy!
Archiwum wydarzeń: transmisje
 


Od kilku lat co miesiąc w w Dominikańskich klasztorach w Sandomierzu i Korbielowie są odprawiane Msze św. za żywych i zmarłych członków grupy modlitewnej „ModlitwaRazem” oraz w intencjach, w których grupa się modli. Więc jeśli chcesz złożyć ofiarę i zamówić taką Msze św. prosimy przysłać ofiarę przelewem na następujące konto z dopiskiem – „Msza św. za ModlitwaRazem.”

Klasztor oo. Dominikanów
Korbielów
Numer konta:
52 2130 0004 2001 0661 2782 0001

Istnieje również możliwość złożenia dobrowolnej ofiary na pokrycie kosztów utrzymania naszej strony internetowej, oraz na drukowanie kolorowych ulotek z informacją o naszej grupie w celu jej popularyzowania. Prosimy ofiarę wysyłać na powyżej podane konto z dopiskiem: “Dla strony ModlitwaRazem.”

W przypadku pytań prosimy o kontakt z ojcem Wilhelmem tel. 728 429 917 (codziennie w godzinach 8:00 – 22:00)





Kliknij by przejść do strony z wyborem banerów

Chcesz zalinkować stronę ModlitwaRazem.pl?
Użyj banera!






Jacek Salij OP

Opowiadanie o potopie


Kiedy po potopie Bóg zawierał przymierze z Noem, złożył obietnicę, że „nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię” (Rdz 9,11). Trudno przypuścić, że ludzki autor Księgi Rodzaju nie spotkał się nigdy z klęską powodzi i żeby nie wiedział o tym, że nieraz giną wtedy ludzie. Założywszy zaś, że o tym wiedział, w żaden sposób nie mogę domyślić się, o co chodzi w tej obietnicy.

Kiedy mamy kłopot ze zrozumieniem jakiegoś tekstu biblijnego, dobrze jest wyrobić w sobie taki odruch, że najpierw w samym Piśmie Świętym szukamy światła, które by nam choć trochę ten tekst rozświetliło. Właśnie tę metodę spróbujmy zastosować teraz, zwłaszcza że w kilku księgach Pisma Świętego znajdują się ogromnie pogłębiające nawiązania do potopu.

Dwukrotnie wspomina o tym kataklizmie Księga Mądrości, oba razy z wielkim naciskiem podkreślając, że ocalenie ostatnich sprawiedliwych dokonało się wtedy dzięki drewnu: „Zatopioną z jego Niegodziwca winy ziemię Mądrość ocaliła, na lichym drewnie sterując Sprawiedliwym” (Mdr 10,4).

Zagadkę, dlaczego arka Noego nazwana tu jest „lichym drewnem”, wyjaśnia drugi fragment tej księgi, zawierający odniesienie do potopu (Mdr 14,6-8), gdzie przeciwstawia się ratujące przed śmiercią drewno arki drewnu przeklętemu, z którego bałwochwalcy wyrabiają posągi swoich bogów. Otóż chyba nawet nie dałoby się pomyśleć, żeby chrześcijanie natychmiast nie kojarzyli sobie takich wypowiedzi z drewnem krzyża, na którym dokonało się nasze odkupienie. To przecież Krzyż Chrystusa jest prawdziwą i ostateczną Arką Ocalenia, arka Noego była tylko jego cieniem i zapowiedzią.

Wróćmy jednak do przytoczonego wyżej wersetu z Księgi Mądrości. Wspomniany tam „Sprawiedliwy” to, oczywiście, patriarcha Noe. Pod tym samym imieniem, bez przywoływania ich imion własnych, tekst wspomina kolejno, Abrahama, Lota, Jakuba i Józefa. Przeciwieństwo Sprawiedliwego, Niegodziwiec – jako pierwszy został tu wymieniony Kain, też bez podawania imienia – staje się w kolejnych segmentach tego tekstu postacią zbiorową. Niegodziwcem czasów potopu jest, w tym historiozoficznym wykładzie Księgi Mądrości, zepsuta i zbuntowana przeciw Bogu ludzkość.

I tutaj czeka nas niespodzianka. Głównym dziełem, jakiego Bóg w czasach potopu dokonał, było – wyjaśnia Księga Mądrości – ocalenie skupionej wokół Noego garstki ostatnich sprawiedliwych. Zatem potop materialny był tylko ujawnieniem tej katastrofy, która dokonała się wcześniej. Na długo przed wodami potopu cała ziemia była zalana brudem ludzkich grzechów, w którym poginęli już niemal wszyscy i który, gdyby nie szczególna interwencja Boża, pochłonąłby również Noego i jego bliskich.

Taka bowiem jest logika grzechu, że niszczy on przede wszystkim samych grzeszników. Już Kain – twierdzi autor Księgi Mądrości – więcej skrzywdził samego siebie, niż Abla, którego przecież zamordował: „w bratobójczym szale zgubił sam siebie” (Mdr 10,3). Duchowymi samobójcami byli również grzesznicy z czasów potopu, podobnie zresztą jak mieszkańcy Sodomy i Gomory.

Dlaczego zatem w czasach potopu sam Bóg musiał przychodzić z ratunkiem Noemu, dlaczego również w Sodomie sprawiedliwy Lot potrzebował ratunku od Boga, skoro grzech niszczy przede wszystkim samych grzeszników? Bo człowiek jest istotą społeczną, toteż jeśli grzech staje się w jakiejś społeczności normą, zaczyna, niby zaraźliwa choroba, ogarniać coraz to następnych spośród tej mniejszości, która mu jeszcze nie uległa. Zarówno Noe jak Lot, którym przyszło żyć w czasach zwycięstwa zła, już tylko resztkami sił opierali się nawale bezbożności.

Przejmująco pisze o tym Apostoł Piotr: Bóg „jako ósmego Noego, który ogłaszał sprawiedliwość, ustrzegł, gdy zesłał potop na świat bezbożnych. (...) Podobnie wyrwał sprawiedliwego Lota, który uginał się pod ciężarem rozpustnego postępowania ludzi nie liczących się z Bożym prawem - sprawiedliwy bowiem mieszkając wśród nich z dnia na dzień duszę swą sprawiedliwą miał umęczoną przeciwnymi Prawu czynami, które widział i o których słyszał” (2 P 2,5-8).

Zauważmy jeszcze znamienną różnicę, jaka istnieje między złem duchowym i złem materialnym. W przeciwieństwie do nieszczęść zewnętrznych czy psychicznych, różne nieszczęścia duchowe, w jakich pogrąża się człowiek, łącznie z samą nawet duchową śmiercią, zazwyczaj nie mącą dobrego samopoczucia, bo człowiek przeważnie ich sobie nie uświadamia. Ludzie współcześni Noemu w ogóle nie zdawali sobie sprawy z tego brudu, jakim zalali ziemię, i w ogóle nie zauważyli tego, że są już duchowymi trupami.

Mówił o tym sam Pan Jezus, ostrzegając nas przed fałszywym poczuciem normalności, jakie cechuje nieraz nawet największych grzeszników: „Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi” (Łk 17,26-30).

Po tych wszystkich wyjaśnieniach wróćmy do pytania, co znaczy obietnica, że „nigdy już nie zostanie zgładzona wodami potopu żadna istota żywa i już nigdy nie będzie potopu niszczącego ziemię”. Zwyczajny rozsądek podpowiada, że autor biblijny nie mógł nie wiedzieć o tym, że, niestety, raz po raz jacyś ludzie giną w wodzie, zatem nie mógł tego napisać w odniesieniu do potopu materialnego.

Jednak autor biblijny nie mógł też nie wiedzieć o tym, że ciągle jacyś ludzie giną w zalewającym nas złu. Zatem nie mógł też twierdzić, że nigdy już nikt nie zginie w potopie zalewającego zła. O co zatem chodzi w tej obietnicy?

Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w Pierwszym Liście Apostoła Piotra, tam bowiem znajduje się ostatnie słowo, jakie ma do powiedzenia Pismo Święte na temat potopu. Zwróciliśmy już uwagę na tendencję Biblii do wydobywania z opowiadania o potopie zwłaszcza tego, że w interwencji Bożej chodziło wówczas przede wszystkim o uratowanie przed zagładą ze strony zła ostatnich sprawiedliwych. Apostoł Piotr powie: potop był zapowiedzią chrztu! Podobnie jak przez potop ziemia została oczyszczona z zalewającego ją zła, a sprawiedliwi zostali uratowani, tak samo przez chrzest człowiek zostaje obmyty z niszczących go grzechów, ażeby mógł w nas bezpiecznie rozwijać się człowiek Boży.

Zresztą spójrzmy do samego tekstu: „(...) za dni Noego cierpliwość Boża oczekiwała, a budowana była arka, w której niewielu, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę. Teraz również zgodnie z tym wzorem ratuje was ona we chrzcie nie przez obmycie brudu cielesnego, ale przez zwróconą do Boga prośbę o dobre sumienie, dzięki zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa” (1 P 3,19-21).

Krótko mówiąc, obietnica, że nigdy już nikt nie zginie w wodach potopu, była przede wszystkim proroctwem mesjańskim. Woda, która w czasach Noego uratowała ostatnich sprawiedliwych przed zalewem zła, ale grzesznikom przyniosła zgubę doczesną, potwierdzając i ujawniając stan śmierci duchowej, w jakim się znajdowali, odtąd, dzięki Jezusowi Chrystusowi, stała się źródłem życia. Odtąd już nikt, kto nie chce duchowo zginąć, nie będzie musiał ginąć.

Co więcej, Bóg w swoim miłosierdziu nie zapomniał nawet o tamtych nieszczęśnikach, którzy poginęli w wodach potopu. W Starym Testamencie byli oni uważani – obok Kaina oraz mieszkańców Sodomy i Gomory – za największych grzeszników, jakich nosiła ziemia. A jednak nawet do nich poszedł po swojej odkupieńczej śmierci Pan Jezus, żeby ogłosić im zbawienie (por. 1 P 3,19).